Rogate dusze

   
 


 

 

CO WY NA TO

Dom Kultury

Klub Irena

Podróż w czasie

Covery

Sukcesy

Kolorowe lata

Za granicą

Fiv'y

Uczucia

Osobliwości

Rogate dusze

Wizytówka

Epilog

Po latach

Galeria

Kontakt

 


     
 


                              Rogate dusze rockmanów
 
     W tamtych czasach ludzie, którzy interesowali się rockiem mieli rogate dusze i kreatywne natury. Wyszli z rock’n’rolla, ale szybko ich wciągnęły nowoczesne trendy. Kierowały nimi zamiłowania, fascynacje, ambicje, pracowitość. Z łatwością się uczyli. Dzięki temu naśladując nawet bezwiednie swoich mistrzów, stworzyli własny kanon muzycznej orientacji. W Pszowie i jego okolicach nigdy takich nie brakowało i nie brakuje do dziś. Należeli do nich muzycy znani i mniej znani- zawsze zadziwiali, momentami zdumiewali swoją pasją, zamiłowaniami, byli zadziorni i nieustępliwi- sam do nich należałem.
     Cechowało nas koleżeństwo, przyjazny stosunek do ludzi i do muzyki. Szkoliliśmy się od starszych (autor wspominek od Alojzego Wolnego i Pawła „Bebi” Czecha- to oni ukazali mi, czym parają się muzycy rockowi z elektrycznymi gitarami na ramieniu), uczyliśmy się wzajemnie od siebie, a potem uczyliśmy młodszych, mniej doświadczonych. Warto wspomnieć kilku „zadziornych” muzyków z Pszowa: Małgosia Gamrotek, Jola i Janka Góralczyk, Marcin Matuła, Janek Wolny, Kornelia „Korcia” Ryszka, Jurek Wywioł, Marian „Młodzian” Kabut…, oraz z najbliższej okolicy, mający już spore osiągnięcia, a często goszczący na deskach Domu Kultury w Pszowie. Przede wszystkim saksofonista Gienek Brzezinka (całe lata wcześniej grywał w renomowanych cyrkach szwajcarskich, w Monaco), Marian „Sewers” Klapuch ( wielce utalentowany wokalista blues- rockowy- aż szkoda, że nie poszedł na szersze wody), Antoni „Tosiek” Skupień- harmonijkarz (nosił je w walizce- sporo ich posiadał). A potem cała plejada wspaniałych: Józek Krupa, Marian Kampik, Heniek Bauerek, Darek „Hudik” Tytko, Darek „Łysy” Piechoczek, Grzegorz „Czorny” Chłapek, Darek „Zwierzak” Chłapek, Marek „Głowa” Sitek.…
     Wspomnijmy- siłą rzeczy skrótowo- pszowskie zespoły. Oprócz kolejnych Józefa Bema, swoją siedzibę (miejsce prób, występów) w Domu Kultury znalazły: Big- band ( repertuar- muzyka rozrywkowa). Kierował nim we współpracy z Józefem Bemem (aranżacje) Zygmunt „Ziga” Matuszek. W big- bandzie zaznaczyli się: Stanisław Turek, Rudolf „Rudi” Konopka, Lucek Mucha…- brzmieli rasowo. I kolejne kapele (popowe i rockowe): ORLEANY, KOMAR BAND, ŁYSY BAND, COLL - wierzcie mi- i wiele, wiele innych. 
     W Pszowie wielu jest skazanych na rocka- i niech tak będzie, bo to co w rocku najważniejsze to: ludzka wrażliwość i młoda energia, a takich cech Pszowikom nigdy nie brakowało i nie brakuje.
     Od dawna młodzi rockmani z Pszowa wzbudzali we mnie szacunek i entuzjazm. I przyszedł czas na sukcesy. W moim mniemaniu obecnie wysoki pułap muzyczny osiągają: Jacek Zając (kręci się z dobrym rezultatem po Katowicach, Zabrzu, współpracując m.in. z zespołem mocno zakorzenionym na scenie bluesowej HIGH WAY), grupa DIGGER (Michał „Borsuk” Krzystała, Dawid Ratajski, Grzegorz „Sulak” Sulski….), Adam Konkol, Arkadiusz Trzaskalik i Arkadiusz Dzierżawa (ŁZY) i Kamil Machulec oraz Łukasz „Kulik” Kulikowski (TABU)- przyzwyczaili nas już do wysokich lotów; stanowią chlubę Pszowa.
     A wracając do przeszłości warto nadmienić, że wielu spośród pokolenia CO WY NA TO do dziś utrzymuje dobrą formę muzyczną i stara się trzymać fason. Najbardziej jaskrawym przykładem czynnego dinozaura pszowskiego rocka jest postać znanego wszystkim „wolnomyśliciela” Antka Porwoła. Antek (Porwoł)- tej postawy można mu pozazdrościć- to wieczny optymista.
     Wspomina: Zawsze chciałem grać i udało się. Na początku obserwowałem CO WY NA TO. Dawali czadu, a ja za nimi (na „siedemnastce” w „deku” mieli próby). Antek (Porwoł), człowiek niezwykle przyjazny ludziom „basował”- i to z powodzeniem- w niejednej rockowej kapeli i do dzisiaj to zagorzały, wręcz „napalony” muzyk.