Klub Irena

   
 


 

 

CO WY NA TO

Dom Kultury

Klub Irena

Podróż w czasie

Covery

Sukcesy

Kolorowe lata

Za granicą

Fiv'y

Uczucia

Osobliwości

Rogate dusze

Wizytówka

Epilog

Po latach

Galeria

Kontakt

 


     
 

 
 
                                     A WSZYSTKO ZACZĘŁO SIĘ W KLUBIE IRENA
 
 
     W połowie lat 60 tych na pszowskich estradach debiutował zespół, który przez kilka lat nadawał ton pszowskiej muzyce rockowej. Grał do tańca na zabawach młodzieżowych, tzw. fiv`ach. Zabawy miały miejsce w Klubie IRENA, który mieścił się za byłym kinem APOLLO. Zespół z powodzeniem przygrywał też do tańca w urokliwym miejsce,- ogródku jordanowskim (dzisiejszy park)-, zwanym przez wszystkich „małpim gajem”, oraz na terenie dawnego Szybu IGNACY.
     Wtedy to, w tych miejscach, młodzi ludzie szaleli na parkietach tańcząc do upadłego, a jeszcze młodsi rozemocjonowani, słuchali wykonywanych piosenek i po prostu cieszyli się muzą. Na scenie Klubu IRENA prezentował się nietuzinkowy zespół, w którym prym wodzili: wokalistka Helena Pękała (obecnie Pinior) i gitarzysta solowy, zarazem szef zespołu Bolesław Pinior. W zespole- przyjaciele zwali go SZKIELETY- występował również gitarzysta basowy Tadeusz Pawlus, perkusista Marian „Zynek” Elsner- w towarzystwie muzyków z Rydułtów, z Rybnika. A w nieco późniejszym okresie takżebasistaEmil Ryszka.
     Wspomina Bolek Pinior: - Fascynacja zespołami THE BEATLES, THE SHADOWS, THE ANIMALS, NIEBIESKO- CZARNI, CZERWONO- CZARNI… spowodowała, że w Pszowie w 1965 roku zebrało się kilku chłopców i postanowili grać razem. Brakowało wokalistki.W niedługim czasie została nią Helena Pękała. Znałem Helenę, znałem jej głos. Razem, nieco wcześniej, występowaliśmy w zespole muzycznym, którym kierował młody wówczas człowiek - wspaniały człowiek- profesor muzyki Jan Wincenty Hawel. W krótkim czasie wraz z kolegami stworzyliśmy zespół wokalno- instrumentalny.
     Kontynuuje Helena Pinior: Związaliśmy się z Klubem IRENA. Klub działał pod auspicjami Związku Młodzieży Socjalistycznej kopalni ANNA. Dzięki opiece Jana Rybusa i Ryszarda Wawrzyńczaka koncertowaliśmy na miejscu w Pszowie, w najbliższych miejscowościach, wyjeżdżaliśmy też w dalsze trasy. Była Warszawa, Puławy, Sandomierz, Kazimierz DolnyWspomnę, że żona przewodniczącego ZMS-u Jana Rybusa miała na imię Irena i stąd nazwa naszego klubu- to piękne, prawda?
      Z entuzjazmem wspominają tamte czasy muzycy Alojzy Wolny i Józef „Jup” Skowronek: - Przeboje śpiewane w Opolu, Sopocie, San Remo czy Londynie śpiewał cały Pszów!
   
W repertuarze zespołu znalazły się piosenki tradycyjne oraz rock`n`rollowe.
Jeden z wykonywanych utworów szczególnie podobał się uczestnikom tamtych wydarzeń. Zespół z werwą wykonywał „SATISFACTION” (I Can’t Get No) z repertuaru THE ROLLING STONES (uczestnicy fiv`ów mają w pamięci grany z ogromnym temperamentem gitarowy riff
z tego utworu). W repertuarze pojawiały się kolejne, równie atrakcyjne, przebojowe utwory: Cliffa Richarda „BE BOP A LULA”, THE TROGGS „WILD THING”, CZERWONO- CZARNYCH… Zespół wykonywał je z dużym zaangażowaniem, a licznie zgromadzona publika nigdy nie miała dosyć.
     Helena Pinior:  - Uwielbiałam Kasię Sobczyk. Podziwiałam jej muzykalność, jej bogatą osobowość- wrażliwość, serdeczność, empatię. Kasia nauczyła mnie jak śpiewać z sercem. Pamiętacie piosenki: „ZAKOCHANI SĄ SAMI NA ŚWIECIE”,„TRZYNASTEGO”, MAŁY KSIĄŻĘ”?, pamiętacie piosenkę „BYŁ TAKI KTOŚ”? Tę ostatnią wielbił nasz drogi przyjaciel Paweł „Bebi” Czech, cudowny gitarzysta, zarazem niezwykły człowiek.. Jego kultura osobista, łagodność, dobroć- zachwycały. Słowa piosenki „BYŁ TAKI KTOŚ” odnoszę do Kasi i do Pawła: „…był taki KTOŚ , kogo nie zastąpi nikt…”
    W tamtych latach repertuar zespołów w znacznej części oparty był na muzyce instrumentalnej. I tak było w przypadku zespołu z Klubu IRENA. Bywalcy klubu- z sentymentem- wspominają: - Gitarzystów- solistów było wielu, ale nikt nie mógł się równać z Bolkiem Piniorem.
     To prawda. Pszowscy gitarzyści w bezpośrednich rozmowach chętnie przyznają, że pamiętają występy Bolka, pamiętają jego znakomite interpretacje utworów choćby z repertuaru
THE SHADOWS „APACZE”, „KON- TIKI, czy THE ANIMALS (wersja instrumentalna „DOMU WSCHODZĄCEGO SŁOŃCA”)- to były majstersztyki.
      Bolek i Helena Piniorowie: - „MARIA ELENA” z repertuaru NIEBIESKO- CZARNYCH
 to wyjątkowy utwór. Tę piękną melodię w Pszowie grali: „Bebi”, potem młodsi. A najwspanialej kto?- Alojzy Wolny.     
     Alojzy zazwyczaj grywał subtelne muzyczne frazy,ale nie tylko. Wykonywał również utwory trudne, ambitne, wymagające nie lada umiejętności. Dobrym przykładem jest „MARSZ TURECKI” W.A. Mozarta. Interpretował utwór z naturalną lekkością, precyzyjnie- po prostu świetnie. 
     Z całą pewnością Alojzy Wolny, tak samo jak Bolek Pinior, czy nieco później „Bebi” Czech inspirował młodszych adeptów muzyki- gitarzystów, których w Pszowie nigdy nie brakowało
     W Klubie IRENA występowało wielu wspaniałych muzyków, mimo to Helena i Bolek Piniorowie byli numerem jeden. Tymczasem w 1967 roku w powstał w Pszowie Dom Kultury. To tam przeniósł się zespół, aby kontynuować swoją muzyczną działalność.